Ikarus 280 – od lat ’80 do 11.2004 r.

bartosz.mrozek | 13-05-2014
Ul. Traugutta

Zajezdnia MZK

Ikarus 280 – węgierski autobus przegubowy, produkowany w latach 1972 – 2002 przez firmę Ikarus Karosszéria- és Járműgyár z Budapesztu. Jeden z najbardziej legendarnych autobusów kursujących po polskich ulicach.

Charakterystyka ogólna
Model 280 był produkowany w przeróżnych odmianach, oznaczanych cyframi i literami po kropce w nazwie modelu. Do Polski, w największej ilości trafił podtyp .26 – charakteryzował się on m.in. czterema parami drzwi harmonijkowych, pełną, zamykaną kabiną kierowcy oraz manualną, pięciobiegową skrzynią biegów firmy Csepel (w autobusach od rocznika 1990 sześciobiegową ZF). Napędzał je 193 konny silnik Rába D2156HM6U, produkowany na Węgrzech jako licencyjna wersja silnika firmy MAN. Napęd, poprzez skrzynię biegów, przenoszony był na most napędowy tej samej firmy. Import tego typu autobusów zakończył się w 1992 roku.

„Madziary” w Koszalinie
Pierwsze autobusy tej marki trafiły do Koszalina w 1983 roku (kolejne dostawy miały miejsce w latach 1984-1986 oraz 1990). Łącznie, było ich ok. 30 sztuk. Były to jedyne przegubowe autobusy w ówczesnym Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej (oprócz słynnych „ogórków” z Jelcza). Węgierskie przegubowce obsługiwały najbardziej zatłoczone linie, wśród nich 14, 16 czy słynną 1, a nawet 13 czy 15, na których obecnie jeżdżą krótkie, dwunastometrowe autobusy. Na koszalińskich drogach, Ikarusy przetrwały do 2004 roku, kiedy to zostały sprzedane do zakładu remontującego autobusy w Solcu Kujawskim – stamtąd trafiły m.in. na Górny Śląsk. Ikarus o numerze #995 (rok produkcji 1985), aż do 2012 roku służył w Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej w Świerklańcu (miał tam numer #0405), stając się najdłużej żyjącym węgierskim autobusem z koszalińskim epizodem w swojej historii.

Legenda węgierskich autobusów
Ikarusy były swoistym fenomenem na naszych drogach. Po odpowiednim serwisowaniu, potrafiły odwdzięczyć się swoim użytkownikom wieloletnią, bezproblemową eksploatacją. Do dnia dzisiejszego, Ikarusy różnych podtypów jeżdżą w wielu miastach Polski, mimo tego, że nie spełniają już wielu wymogów stawianych autobusom produkowanym obecnie. Ikarusy są zdecydowanie mniej przyjazne środowisku i pasażerom, aniżeli nowoczesne konstrukcje. Mimo tego, wielu ludzi wspomina słynne „telepanie się” szyb, dźwięk zamykanych drzwi, wycie mostu napędowego czy niezwykle wygodne siedzenia. M.in. dlatego są bardzo lubiane przez miłośników autobusów, którzy starają się, aby pamięć o tych legendarnych pojazdach została zachowana.

Artykuł przygotował Bartosz Mrozek
Zdjęcia udostępnili: Marcin Stiasny, Łukasz Staniszewski, Tomasz Flaga, Wojciech Szuba oraz Bogusław Giec.
Zdjęcia oraz tekst artykułu są własnością intelektualną autorów.