Jelcz PR110U/PR110M – od lat ’70 do 11.2004 r.

bartosz.mrozek | 13-05-2014
Ul. Zwycięstwa

Ul. Zwycięstwa

Jelcz PR110U/PR110M – polski autobus miejski, produkowany w latach 1975-1992 przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe w Jelczu-Laskowicach, na licencji francuskiej firmy Berliet.

Krótka charakterystyka
Jelcz PR110U to następca modelu PR100 – był jego wersją rozwojową. Od poprzednika różnił się m.in. długością (PR100 – 11230 mm, PR110 – 12000 mm), a także zastosowaniem trzeciej pary drzwi na końcu autobusu, która umożliwiała szybszą wymianę pasażerów na przystankach. Wszystkie przeprowadzone w nim zmiany miały na celu dostosowanie do polskich realiów. Zastosowano w nim silnik SW680, produkowany w WS Mielec, sprzężony ze skrzynią biegów o czterech przełożeniach. W 1983 roku, wraz z wygaśnięciem licencji, zmieniła się nazwa autobusu – na PR110M. W stosunku do poprzednika, nowszy model różnił się tylko szczegółami. Produkcja została zakończona w 1992 roku, wraz z wprowadzeniem do oferty Jelcza 120M.

„Peerki” na ulicach Koszalina
W przeciągu ponad dwudziestu lat kursowania, przez koszalińskie drogi przewinęło się około 40-50 pojazdów obu typów, co oznaczało, że ten model był prawdopodobnie najliczniejszym przedstawicielem autobusów miejskich w całej historii komunikacji miejskiej w Koszalinie. Autobusy obsługiwały wszystkie linie miejskie i podmiejskie. Ich historia zakończyła się w tym samym momencie, co historia Ikarusów – w 2004 roku zostały sprzedane i najprawdopodobniej skasowane.

Podstawa taboru średnich miast
Jelcze PR110U i PR110M nie sprawdziły się w największych miastach, ponieważ nie wytrzymywały trudów eksploatacji – w autobusach łamała się kratownica (z powodu słabych materiałów, z których była ona wykonana oraz przez ciężki silnik), zawieszenie często uszkadzało się na niskiej jakości drogach, silnik miał małą żywotność, a układ pneumatyczny potrafił w zimie zamarznąć. Dlatego były one najczęściej spotykane w miastach średniej wielkości, gdzie nie odczuwało się tych problemów aż tak dotkliwie. Do czasów obecnych dotrwało niewiele egzemplarzy obu typów, choć jeszcze niedawno stanowiły one podstawę wielu przedsiębiorstw komunikacyjnych w kraju (jak np. w Rzeszowie, gdzie w ostatnich latach eksploatowano kilkadziesiąt „peerek”, nawet tych wyprodukowanych na początku lat osiemdziesiątych).

Artykuł przygotował Bartosz Mrozek.
Zdjęcia udostępnili: Artur Grysa, Jan Faber, Marcin Stiasny, Wojciech Szuba, Tomasz Flaga i Sebastian Grellus.
Zdjęcia oraz tekst artykułu są własnością intelektualną autorów.